Rozdział 8 8

– Dobrze, że w takim razie nie jesteś słaby.

– Bardzo dobrze. – Patrzy na mnie. – Ty też nie jesteś słaba. Kiedy Stefanos cię złapał, nie zawahałaś się sprowadzić go na ziemię.

– Położył na mnie ręce, więc ja położyłam ręce na nim.

Ciemna brew Ivana unosi się. – Tyle wystarczy?

Przełykam ślinę. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie