Rozdział 82 84

Anya zdaje się rozumieć wszystko naraz. Wzdycha. — Ivan, to co innego. To nie tak.

— Wiem, że nie — mówię szybko. — Bo pozwoliłem jej odejść. Chciała wyjechać, więc pozwoliłem jej. To i tak nie ma znaczenia. Odeszłaby prędzej czy później. To niech będzie prędzej.

— Nie rób tego. Nie zaprzeczaj tem...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie