Sto i jedenaście

Wygładziłam materiał mojej sukienki po raz setny.

Dzisiejsza suknia była w delikatnym różowym odcieniu, uszyta tak, by leżała na mnie jak druga skóra, z skromnym dekoltem, ale o niewątpliwie królewskim kroju. Para wiszących kolczyków z pereł - część paczki, którą przysłał mi dziadek Jamesa - delikat...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie