Sto czterdzieści jeden

Kiedy zaproszenie przyszło, nie spodziewałam się, że będzie prawdziwe.

Matylda dostarczyła je podczas śniadania – prosta kremowa papeteria z złotą pieczęcią, nosząca emblemat Fundacji Royce na Rzecz Edukacji Dzieci. Na początku myślałam, że to jedno z wielu bezsensownych zaproszeń na spotkania towar...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie