Sto czterdzieści cztery

Zaczęło się subtelnie.

James wyglądał blado przy śniadaniu. Nie jego zwykły, niewzruszony blady wygląd, ale chory—wyglądał na wyczerpanego, prawie szarego wokół oczu. Nie tknął swojej kawy. Prawie nie mówił. A kiedy Matylda zapytała go, czy chce jajka czy owoce, po prostu powiedział: "Tylko herbatę....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie