Sto pięćdziesiąt cztery

James’ POV

Gdyby to był ktoś inny, nie zostałbym.

Udawałbym telefon, wymówiłbym się pracą, albo po prostu odszedł. Ale to Dziadek poprosił ją, żeby poszła z nami na ryby. Myślał, że to będzie „dobra zabawa”, powiedział, że powinna się trochę ubrudzić, doświadczyć czegoś prawdziwego.

Wahała się, oczy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie