Sto pięćdziesiąt sześć

James’ POV

Niebo zaczynało się rozjaśniać, zanim w ogóle zasnąłem.

Gdzieś po crescendo deszczu i ostatnim wybuchu grzmotu leżałem obudzony, wpatrując się w sufit głównej kajuty jachtu. Burza na zewnątrz minęła, ale burza we mnie dopiero zaczynała się otwierać.

Ella spała obok mnie.

Zwinięta blisko. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie