Sto sześćdziesiąt pięć

James' POV

Jej dłoń była mała w mojej, nawet owinięta w świeży, biały bandaż, który właśnie zawiązałem. Byłem tego zbyt świadomy - zbyt świadomy ciepła jej skóry, tego, że nie drgnęła, gdy ją dotknąłem, tego, że nie chciałem puścić, nawet gdy wiedziałem, że krwawienie ustało.

To było absurdalne. To ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie