Dwadzieścia dwa

Nie pamiętam, jak długo tam siedziałam, wpatrując się w stos tlącego się popiołu.

W pewnym momencie gospodyni puściła mnie i odeszła.

Pani Lancaster straciła zainteresowanie, wracając do środka, jakby właśnie skończyła jakąś nieistotną czynność.

Personel w końcu odszedł, a ich śmiech zanikał w od...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie