Dwieście dwadzieścia

Siedziałam przy biurku, wpatrując się w pustą kartkę przede mną. Przez godziny próbowałam narysować coś—cokolwiek—co by pasowało do tej rundy konkursu. Temat, „Odrodzenie”, powinien mnie zainspirować. To był taki piękny koncept: nowe początki, przemiana, zrzucanie jednej skóry i wchodzenie w drugą. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie