Dwieście pięćdziesiąt dziewięć

Nie spodziewałem się, że ten dzień zakończy się w ten sposób.

Safari było długie, takie, które wciska światło słoneczne w twoją skórę, aż nosisz jego ciepło ze sobą, nawet po zmierzchu. Kurz przylgnął do naszych ubrań, a powietrze pachniało trawą i ziemią i czymś nieokiełznanym. Myślałem, że powrót ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie