Trzysta i tristeen

Papier wydawał się cięższy, niż powinien. Cienkie białe kartki, ale dla mnie były ciężarem samej śmierci—końcem wszystkiego, na co kiedyś odważyłam się mieć nadzieję. Mój podpis na ostatniej stronie był chwiejny, atrament rozmazany tam, gdzie moja ręka drżała za bardzo, by utrzymać się w miejscu. Po...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie