Trzysta trzydzieści jeden

Rześki poranek dodał mi energii, gdy weszliśmy do delikatnie oświetlonego butiku, specjalizującego się w ubrankach i akcesoriach dla niemowląt. W powietrzu unosił się zapach świeżych tkanin, zmieszany z nutą lawendy i pudru dla niemowląt. Jean Luc trzymał mnie za rękę, gdy przemierzaliśmy alejki peł...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie