Trzysta czterdzieści

Słońce ledwo co wschodziło, gdy znalazłem się w nowo nabytej posiadłości Valérie, rozległym, nowoczesnym zamku z szkła i stali, ale jakoś nasyconym ciepłem i charakterem. Jean Luc i ja zostaliśmy zaproszeni, nie tyle do pracy, co dlatego że Valérie była w rzadkim nastroju do przyjmowania gości, z d...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie