Trzysta sześćdziesiąt

Noc była cicha, taka miękka, aksamitna cisza, która otulała nasze mieszkanie, gdy miasto na zewnątrz w końcu zwalniało. Szum samochodów na ulicy ucichł, śmiechy sąsiadów zamilkły, i tylko delikatny szelest wiosennego powietrza przez otwarte okno pozostał.

Lampka w pokoju Cecylii rzucała ciepły blas...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie