Trzysta siedemdziesiąt cztery

Perspektywa Jamesa

Nie wróciłem na dół.

Po gwałtownym opuszczeniu domu dzieciństwa Elli, zostawiłem Masona, żeby mnie zawiózł, chociaż ledwo zauważałem mijające światła Los Angeles. Miasto pulsowało wokół mnie neonami, ruchem ulicznym, upałem, ale ja byłem zupełnie gdzie indziej.

W mojej głowie s...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie