Czterdzieści siedem

Zdecydowałam się zepchnąć ból na dalszy plan. Zakopać go pod warstwami fałszywego spokoju, który ostatnio tak dobrze udawałam. Nie pozwolę, by obecność Victorii zrujnowała ten dzień – nie dzisiaj. Nie, gdy w końcu miałam coś, na co mogłam czekać z niecierpliwością. Miałam umówiony lunch z Katriną, a...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie