Pięćdziesiąt siedem

Kolacja odbyła się w pięciogwiazdkowej restauracji w centrum miasta, w miejscu, gdzie rezerwacje robiło się na miesiące wcześniej, a żyrandole wyglądały jak kryształowe wodospady. Wszystko lśniło—sztućce, kieliszki do wina, nawet wypolerowane uśmiechy obsługi, która od razu rozpoznała Jamesa Lancast...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie