Siedemdziesiąt cztery

Patrzyłam w lustro, skręcając ostatni lok moich włosów na miejsce. Zajęło mi to prawie trzy godziny – wybieranie odpowiedniej sukni, staranne nakładanie makijażu, który wyglądał na bezwysiłkowy, i dwukrotne poprawianie eyelinera, gdy ręka mi drżała. Suknia była głęboko granatowa, miękka jak jedwab, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie