Osiemdziesiąt jeden

Całą noc wpatrywałam się w bilety.

Nie dlatego, że wątpiłam w to, co robię, ale dlatego, że musiałam uwierzyć, że James w swoim własnym sposób troszczy się o mnie.

Galeria organizowała prywatną wystawę jednego z ulubionych artystów Jamesa - Fredericka Vance'a - samotnika, którego prace zdobiły każdą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie