Osiemdziesiąt pięć

Nie byłam głodna podczas kolacji. Nie po takim dniu, jaki miałam.

Po incydencie na basenie - po uderzeniu, plotkach i kąśliwej uwadze mojej teściowej, by "kontrolować swój temperament" - poszłam prosto do swojego pokoju i zamknęłam drzwi za sobą. Wzięłam długą kąpiel, taką, gdzie woda staje się zimn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie