Rozdział 184 184

Josef skinął głową, biorąc teczkę. – Tak, proszę pani.

Zawahał się na sekundę, po czym zapytał: – Pani Holmes, ma pani jakieś życzenia co do lunchu?

– Niech się pan mną nie przejmuje. Około południa wychodzę.

– Dobrze.

Josef nie potrafił nie podziwiać Eleny. Zawsze wiedział, że jest bystra, ale ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie