Rozdział 197 197

– Co ty właśnie powiedziałeś? Mówisz poważnie? – pan Clifford był tak podekscytowany, że niemal wyskoczył z krzesła.

– Tak. Powinieneś trochę ogarnąć dom i przygotować jakieś wypieki, owoce oraz przekąski. Właśnie teraz jadę po nią.

– O mój Boże, chłopcze, to wspaniale! Jedź, jedź, jedź. Przywieź ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie