Rozdział 307 307

Gdy tylko Kiera skończyła mówić, Julian wtrącił się, a jego głos brzmiał spokojnie:

– Nie ma takiej potrzeby.

– Ale co z twoją siostrą…

Rosie spojrzała na Kierę, próbując ją uspokoić.

– Kiera, twoja siostra uczciwie zapracowała na swoje miejsce. To nie jest ktoś, kogo zachwieją internetowe plotk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie