Rozdział 327 327

Grace wpatrywała się w nią z niedowierzaniem, pewna, że musiała się przesłyszeć.

– Kiera, co ty właśnie powiedziałaś? On…?

Ramiona Kiery opadły, a po policzkach spłynęły jej świeże łzy.

– Słyszałaś. Dziadek pogodził się z Eleną. Teraz już ją akceptuje, tak jak mama, tata i Garrett. Wszyscy uważaj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie