Rozdział 405 405

– Tak, jak to w ogóle mogło się stać?

Wszyscy jedenastu sędziów zaczęli szeptać między sobą, próbując to zrozumieć.

– Panno E, jakie jest pani zdanie? – zapytał w końcu ktoś.

Bez żadnych konkretnych dowodów nie mogli po prostu oskarżyć nikogo o kopiowanie. To było poważne oskarżenie.

– Projekt J...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie