Rozdział 435 435

— Słyszałem, że ten facet to jakaś gruba ryba. Stawia kolację swojej dziewczynie i jej rodzinie, próbuje zjednać sobie przyszłych teściów. Dlatego poszedł na całość.

— O rany, też bym chciała mieć tak wypchanego chłopaka. Serio, zapisujcie mnie.

— Naprawdę przeszedł samego siebie. Przyszli teściow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie