Rozdział 443 443

Elena zmrużyła oczy, a jej spojrzenie było ostre i nieustępliwe.

– Kto ma go zabić?

Iceblade mrugnął do niej, udając niewiniątko.

– Ja, oczywiście. A kto inny? Wpadł tu i zabrał cię, kiedy mnie nie było.

– Kończy mi się cierpliwość – powiedziała Elena lodowatym, chłodnym głosem.

Iceblade widz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie