Rozdział 167 Rozdział Sto sześćdziesiąt siedem

Uśmiechnął się krzywo, wskazując naszą obecną pozycję — on praktycznie leżał na mnie, a ja miałam na sobie jego koszulę, w jego łóżku. — Leżysz ze mną w łóżku, aktualnie nie zamordowana, więc sama mi powiedz.

Roześmiałam się. — No tak, ale dusisz mnie, więc nie wiem, czy moje szanse na przeżycie są...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie