Rozdział 228 Dwieście dwadzieścia ósmy

—Pański dom jest najdroższy w całym mieście — powiedziałam, głos mi drżał, ale brzmiał pewnie. — Największy, jaki w życiu widziałam. Więc na pewno ma pan w środku kamery, prawda? Żeby chronić tak cenny majątek?

Pan Dawson nawet na mnie nie spojrzał. Wyciągnął telefon i już przykładał go do ucha. — ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie