Rozdział 39 Rozdział trzydzieści dziewięć

Jego czoło dotknęło mojego i świat zawęził się do dźwięku naszego zgodnego oddechu.

Jego dłoń uniosła się powoli, opuszki palców musnęły linię mojej szczęki, jakbym była czymś cennym, czymś, co mogłoby się złamać pod zbyt dużym naciskiem.

– Lena. – wyszeptał moje imię z czcią, jak modlitwę.

– Nic...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie