Rozdział 42 Rozdział czterdzieści drugi

Oboje zamarliśmy.

Podszedł, podniósł z podłogi torbę, którą Alison upuściła, i zdecydowanym ruchem wsunął ją pod ramię.

— Dość tego. Obydwie. — Spojrzał na Alison, potem na mnie, kręcąc głową z dezaprobatą. — Codziennie rozdzielam w tej szkole bijących się uczniów, ale to jest jedna z najgorszych ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie