Rozdział 65 Rozdział sześćdziesiąt pięć

— Tak, po prostu… — Noah stuknął w ekran i na głośnomówiącym odezwała się poczta głosowa.

— Hej, Noah boo. — Głos Allison popłynął przesłodzony, cukierkowo słodki. — Mam nadzieję, że nie zapomniałeś o naszym projekcie z biologii…

— Od kiedy ją obchodzi szkoła? — szepnęła Nicole.

Noah boo? — pomyś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie