Rozdział 187 Rocco

Zima wita nas od razu, gdy dotykamy ziemi.

Nie delikatnie - ale ostrym powietrzem, które przenika przez płaszcze i budzi wszystkie zmysły. Śnieg pokrywa pas startowy jak ostrzeżenie i powitanie jednocześnie. Dłoń Fiorelli wsunęła się w moją, jej palce zimne, jej uśmiech ciepły na tyle, bym zapomnia...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie