Rozdział 65 Rocco

Podróż do domu była spokojna, ulice miasta nadal budziły się, gdy blask wczesnego poranka wkradał się nad horyzont. Moje myśli krążyły wokół Fiorelli, jej wyrazu twarzy, gdy mówiła, żebym o siebie dbał, tego, jak zaprosiła mnie na kolację, jakby to było coś normalnego, coś zwyczajnego.

To było nieb...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie