Rozdział 8 Fiorella

W momencie, gdy Rocco rzucił się do przodu, podążyłem za nim.

Kule przecięły powietrze jak śmiertelne szepty, tnąc zbyt blisko, ale nie drgnąłem. Strach nie miał miejsca w takich chwilach. Był tylko instynkt, precyzja i krew.

Oddałem trzy strzały w szybkim tempie, każda kula trafiła w cel. Zamasko...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie