Rozdział 107

Aveline

Bursztynowy płyn palił moje gardło, ale nie tak mocno jak wspomnienie dłoni Sery na ramieniu Oriona. Zasygnalizowałam barmanowi, żeby przyniósł kolejną kolejkę, ignorując zmartwiony wyraz twarzy Luny obok mnie.

"Ava, cokolwiek się stało na spotkaniu rozwodowym, to nie powód, żeby tak pić,"...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie