Rozdział 115

Orion

Następnego ranka spędziłem każdą minutę, chodząc po moim gabinecie, kwestionując każdy aspekt tego szalonego planu. Do czasu, gdy Mitchell zapukał do moich drzwi, prawdopodobnie wydeptałem już trwałą ścieżkę na perskim dywanie.

"Proszę pana, pański... konsultant przybył," ogłosił Mitchell ty...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie