Rozdział 54

Orion

Kiedy wróciłem do szpitala, była już prawie jedenasta. Korytarze były teraz cichsze, większość dziennego zgiełku zastąpiły miękkie dźwięki nocnej zmiany. Przemierzałem drogę do prywatnego pokoju Aveline, moje kroki odbijały się echem od wypolerowanych podłóg.

Pokój był słabo oświetlony, tylk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie