Rozdział 63

Aveline

Uczucie ulgi było tak silne, że prawie się przewróciłam. Ryan był bezpieczny. Był tutaj, w moich ramionach, ciepły, solidny i cudownie żywy.

Zaprowadziłam go na pobliską ławkę, usiadłam obok niego, podczas gdy Luna krążyła w pobliżu z wyraźnym zaniepokojeniem. Jego mała ręka pozostała mocn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie