Rozdział 66

Orion

Byłem ledwie w połowie drogi do samochodu, gdy usłyszałem za sobą pośpieszne kroki. Głos dziadka odezwał się z wyraźnym pośpiechem.

"Orion! Zaczekaj, chłopcze. Czy mogę się z tobą zabrać?"

Zatrzymałem się, trzymając rękę na klamce drzwi kierowcy. "Co się stało z twoim samochodem?"

"O, to s...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie