ROZDZIAŁ 118

SELENE

Ostrożnie położył mnie na kanapie, jakbym była czymś delikatnym i kruchym—powoli, starannie, z premedytacją.

Poduszki zapadły się pod moimi plecami, gdy delikatnie mnie opuszczał.

Serce nadal waliło mi jak młotem od tego, jak łatwo mnie podniósł, jakbym nic nie ważyła, przenosząc mnie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie