
Lalka Wampira
Shabs Shabs · W trakcie · 282.2k słów
Wstęp
"Zrelaksuj się, mała dziewico." Wycofał ręce, ale nie zanim przeciągnął palcami po mojej talii w przedłużającym się pieszczocie. "Tylko dotykam. W końcu... należysz do mnie, prawda?"
Życie Selene było całkiem zwyczajne. Zajęcia, nocne sesje nauki, bieganie po kawę—po prostu kolejna studentka próbująca przetrwać. Aż do nocy, kiedy została porwana.
Jedną chwilę wynosiła śmieci. Następną obudziła się w łańcuchach, otoczona przez obcych z oczami, które świeciły jak roztopione złoto i uśmiechami, które odsłaniały kły. Prawdziwe, niemożliwie ostre kły.
Wampiry.
Zaśmiałaby się, gdyby nie była przerażona. Gdyby smród krwi i strachu nie przylegał do ścian ciemnej, podziemnej komnaty, w której była przetrzymywana. Gdyby scena, na której stała, nie przypominała targu mięsa, jej ciało było produktem na sprzedaż.
Nie była sama. Inni ludzie byli paradowani przed milczącymi, potężnymi postaciami obserwującymi z aksamitnych foteli, licytującymi ich z leniwą rozrywką. Niektórzy byli przerażeni. Niektórzy pogodzili się z losem. Selene nie była żadnym z nich.
Była wściekła.
Potem on wyszedł na przód.
Wysoki, dominujący, niebezpieczny. Taki typ mężczyzny, którego obecność wysysa powietrze z pokoju. Jego nocne oczy osiadły na niej, a okrutny uśmieszek wykrzywił jego usta.
Skóra Selene się zjeżyła. Każdy instynkt krzyczał, żeby odwróciła wzrok, żeby skuliła się pod jego spojrzeniem. Ale nie zrobiła tego.
I on to zauważył.
"Milion," powiedział nieznajomy, jego głos gładki, ostateczny. "W gotówce."
Cisza. Brak kontrofert. Brak wyzwań.
Powinna była odczuć ulgę, że aukcja się skończyła. Zamiast tego, jej żołądek zamarzł, gdy zrozumiała prawdę.
Nie została kupiona.
Została zagarnięta.
Rozdział 1
SELENE
Wyszłam z akademika, zostawiając za sobą ciepło i śmiech, i zanurzyłam się w chłodnym uścisku wieczornego powietrza. Migoczące światła kampusu wydawały się odległe, ich delikatna poświata ledwo przebijała się przez nadciągającą ciemność. Co miało być prostym, codziennym zadaniem – wyniesieniem śmieci – wydawało się dziwnie uziemiające po emocjonalnym rollercoasterze, przez który właśnie przeszłam.
Tak... Właśnie dowiedziałam się, że mój chłopak całował się z moim kuzynem.
A, żeby było jasne – mój kuzyn to chłopak. Więc tak... niech to do ciebie dotrze.
Śmietnik, schowany za budynkiem, śmierdział gnijącym jedzeniem i był przepełniony odpadkami.
Gdy szłam w jego stronę, niepokojące uczucie pełzło po moim kręgosłupie. Noc nagle stała się nienaturalnie cicha, przerażająca cisza sprawiała, że wszystko wydawało się nie na miejscu. Czarny van stał zbyt blisko śmietnika, jego okna były ciemne i nieprzyjazne w słabym świetle. Dreszcz przeszedł mi po plecach, a kojące dźwięki akademika i jego ciepła atmosfera wydawały się teraz oddalone o mile.
Przyspieszyłam kroku, pragnąc wrócić do bezpiecznego pokoju. Ale gdy tylko odwróciłam się, by spojrzeć w stronę akademika, usłyszałam to – głos, zbyt blisko, by czuć się komfortowo, przecinający ciszę jak nóż.
„Miał rację. Jesteś piękna,” głos szydził.
Obróciłam się, serce bijące jak szalone, tylko po to, by zobaczyć ciemną, masywną sylwetkę mężczyzny. Zanim zdążyłam zareagować, silna ręka zacisnęła się na moich ustach, a ostry zapach szmaty wdarł się do moich nozdrzy. Panika ogarnęła mnie, kopnęłam i szarpałam się, walcząc o powietrze i wolność. Ale opary wypełniały moje płuca, a z każdym desperackim oddechem moje kończyny stawały się cięższe i wolniejsze. Wizja się zamazywała, a moje ciało w końcu zwiotczało, gdy wszystko wokół mnie zniknęło w czerni.
........
Gdy powoli odzyskiwałam przytomność, słabe światło pokoju zamazywało się na krawędziach mojego widzenia. Głowa pulsowała, ostry ból nasilał się z każdym oddechem. Instynktownie sięgnęłam, by dotknąć czoła, ale ręce były mocno związane za plecami, a ja zamarłam, gdy poczułam, jak więzy wpijają się w skórę. Gruby materiał był wepchnięty do moich ust, tłumiąc każdy dźwięk, który próbowałam wydać.
Leżałam na zimnej, nieprzyjaznej podłodze, chłód przenikał do mojej skóry.
Skręcałam nadgarstkami, desperacko próbując się uwolnić, ale liny były tak ciasne, że cięły mnie przy każdym ruchu, zostawiając gniewne czerwone ślady. Panika ogarnęła mnie, gdy szarpałam się przeciwko łóżku, moje spodnie dresowe przylegały do skóry, gdy walczyłam, by przerzucić nogi przez krawędź.
Pokój był przerażająco cichy, z wyjątkiem odległych dźwięków stłumionych krzyków, odbijających się echem jak szepty w ciemności. Ktoś inny – może więcej niż jedna osoba – był tu również, uwięziony jak ja.
Drzwi skrzypnęły, a moje serce zamarło. Wysoka postać weszła do środka, jego masywna sylwetka była od stóp do głów spowita w czerń.
Jego obecność była dusząca, wypełniając pokój aurą grozy. Chciałam krzyczeć, ale materiał w moich ustach to uniemożliwiał. Mężczyzna zbliżał się do mnie z rozmyślnymi krokami, jego zęby były żółte i zniszczone, a groteskowy uśmiech rozciągał się na jego twarzy, gdy mnie oglądał.
„Pachniesz... tak cholernie dobrze,” wymamrotał, jego głos był niski i gruby od głodu. Jego oczy błądziły po mnie, ciemne i drapieżne.
„Mały kęs nie zaszkodzi...” Jego słowa przeszyły mnie dreszczem, fala strachu zalała moje żyły.
Oczy mężczyzny błyszczały z wypaczoną żądzą, gdy zbliżał się, zapach zgnilizny przylegał do niego. Bez ostrzeżenia chwycił garść moich włosów, szarpiąc moją głowę do tyłu boleśnie. Głos ugrzązł mi w gardle, gdy zmusił mnie do oparcia się o zimną, nieprzyjazną ścianę. Jego uchwyt był nieustępliwy, szorstkość jego palców ciągnęła za moją skórę.
Nie tracił czasu, jego ręce błądziły po moim ciele z niepokojącą łatwością, podnosząc moją sukienkę z lekceważeniem dla delikatnej tkaniny czy mojej kruchej godności. Jego dotyk był szorstki i zaborczy, jego palce muskały miękką, wrażliwą skórę moich wewnętrznych ud z niecierpliwą gwałtownością. Gdy jego ręce penetrowały mnie, jego palce zagłębiały się głębiej, śledząc krzywizny moich nóg z intymnością, która sprawiała, że moja skóra cierpła.
Jego dotyk stawał się coraz bardziej natarczywy, coraz bardziej siłowy. Próbowałam wyrwać się z jego inwazyjnego uchwytu, ale jego chwyt na moich włosach zaciskał się, trzymając mnie na miejscu jak w imadle. Ból przeszywał moją skórę, gdy ciągnął moją głowę do tyłu, odsłaniając moją szyję jego żarłocznemu spojrzeniu.
Jego oddech był gorący na mojej szyi, gdy mamrotał, „Kilka kropel...” Jego usta wykrzywiały się w groteskowy uśmiech, gdy jego ręka wędrowała dalej, szorstko głaszcząc krzywiznę mojej talii.
Ale gdy tylko jego palce dotknęły paska moich spodni, głos przeciął duszącą napięcie.
„Wystarczy, Salvatore.”
Mężczyzna, Salvatore, zatrzymał się, wydając niski pomruk, gdy odwrócił się w stronę głosu.
Nowo przybyły był kolejną postacią, wysoką, ale bardziej opanowaną, jego ciemne oczy zwęziły się z ostrzeżeniem.
„Nie chcesz tego robić,” powiedział mężczyzna, jego ton był rozkazujący. „Frankie na to nie pozwoli.”
Salvatore wykrzywił usta w pogardliwym uśmiechu, a jego uchwyt na moich włosach się zacieśnił.
„Kilka kropel nie zaszkodzi,” mruknął ponownie, ignorując ostrzeżenie. Jego palce kontynuowały swoją wędrówkę w górę, zdeterminowane, by zignorować wiszącą w powietrzu groźbę.
Spojrzenie drugiego mężczyzny błysnęło niebezpiecznym ostrzem. „Przestań,” ostrzegł ponownie, tym razem jego ton był ostrzejszy, ale Salvatore tylko zaśmiał się, przyciągając mnie bliżej z siłą, która sprawiła, że moje serce zaczęło bić szybciej.
Drzwi otworzyły się z hukiem, uderzając o ścianę z taką siłą, że pokój się zatrząsł. Wszedł wysoki, szerokoramienny mężczyzna w drogim garniturze, jego zimne spojrzenie utkwiło we mnie. Nigdy wcześniej go nie widziałam, ale ciężar jego obecności wywołał we mnie nową falę przerażenia.
Zanim zdążyłam zareagować, mężczyzna, który był na mnie, został wyrwany jak szmaciana lalka. Przeleciał przez pokój, uderzając o ścianę z obrzydliwym hukiem. Z jego ust wydobył się bolesny jęk, ale mężczyzna w garniturze nawet nie drgnął. Po prostu wyprostował mankiety i ponownie skierował swoją uwagę na mnie.
Jego głos był gładki i kontrolowany, ale przesiąknięty groźbą.
„Weźcie go i zajmijcie się nim. Znał zasady. Teraz zapłaci za ich złamanie.”
Dwóch mężczyzn podeszło, wyciągając jęczącego brutala z pokoju. Nawet nie próbował się bronić. Cokolwiek go czekało, wiedział, że to było gorsze niż cokolwiek, co planował dla mnie.
Mężczyzna w garniturze westchnął ostro, zanim w końcu zaoferował powolny, zadowolony uśmiech.
„Więc, jesteś przytomna. Dobrze.” Pogładził swój starannie przycięty zarost, jego oczy przeszywały mnie jakbym była tylko towarem. Przez kręgosłup przeszedł mi dreszcz obrzydzenia.
„Jestem Frankie,” kontynuował, przechylając głowę, jakby oceniał moją wartość.
„Przyniesiesz fortunę... szczególnie, że jesteś taka młoda.” Usta Frankie'ego wykrzywiły się w powolny, drapieżny uśmiech. „Ale to, co czyni cię wyjątkową—co sprawia, że moi klienci są żądni—jest mała plotka, którą słyszałem.” Pochylił się, jego głos był chorym szeptem na mojej skórze. „Że jesteś nietknięta.”
Klienci? Żołądek mi się skręcił.
Frankie podszedł bliżej, sięgając, by przesunąć pasmo moich blond włosów między palcami. Podniósł je do nosa i wciągnął głęboko, jego oczy zamknęły się na chwilę. Ogarnęło mnie obrzydzenie i szarpnęłam głową w tył, wyrywając włosy z jego uścisku.
Zaśmiał się. „Taka wojowniczka. Podoba mi się to. I jakie masz ładne imię… Selene.” Wymówił moje imię, jakby go to bawiło.
„Nie martw się. Twój nowy pan szybko nauczy cię dyscypliny.”
Przykucnął obok mnie, jego długie, kościste palce przesuwały się po moim udzie, sprawiając, że moja skóra zaczęła się jeżyć.
„Oto jak to będzie wyglądać,” mruknął, jego głos był niemal delikatny, co tylko pogarszało sytuację.
„Moi asystenci przyjdą i przygotują cię na dzisiejszą aukcję. Zrobisz dokładnie to, co ci każą.”
Prychnęłam, zwężając oczy mimo strachu, który ściskał mój żołądek.
„Przymusowa przemiana na moje ludzkie targi. Powiem ci coś—możesz wziąć tę elegancką sukienkę, którą wybrałeś, zwinąć ją ładnie i ciasno, i wsadzić sobie prosto w dupę.”
Jego ręka wystrzeliła, chwytając moje włosy, gdy przyciągnął moją twarz blisko swojej. Słodkawy zapach jego oddechu—jak zgniłe owoce zmieszane z cukrem—sprawił, że mój żołądek się skręcił. Jego ostry nos i spiczasta broda nadawały mu wygląd tchórza, co tylko pogłębiało moje obrzydzenie.
„Uważaj na język! Są sposoby, by cię cierpieć, nie zostawiając ani jednego śladu,” wyszeptał, zaciskając uścisk.
„Więc na twoim miejscu zachowałbym się grzecznie. Rozumiesz?”
Każdy instynkt krzyczał, by walczyć, drapać, splunąć mu w twarz. Ale zmusiłam się, by skinąć głową.
Frankie uśmiechnął się, wyraźnie zadowolony z mojej reakcji.
„Harry, przyślij Maggie. Niech się upewni, że ją przygotuje.”
Z tym wyszedł, pozostawiając w pokoju stęchły zapach swojej obecności. Wypuściłam drżący oddech, przyciskając rękę do klatki piersiowej, gdy moje tętno biło pod palcami.
Jak, do cholery, mam się stąd wydostać?
Ostatnie Rozdziały
#167 ROZDZIAŁ 166
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#166 ROZDZIAŁ 166
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#165 ROZDZIAŁ 165
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#164 ROZDZIAŁ 164
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#163 ROZDZIAŁ 163
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#162 ROZDZIAŁ 162
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#161 ROZDZIAŁ 161
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#160 ROZDZIAŁ 160
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#159 ROZDZIAŁ 159
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#158 ROZDZIAŁ 158
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Zaproszenie śmierci
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












