
Lalka Wampira
Shabs Shabs · W trakcie · 182.6k słów
Wstęp
"Zrelaksuj się, mała dziewico." Wycofał ręce, ale nie zanim przeciągnął palcami po mojej talii w przedłużającym się pieszczocie. "Tylko dotykam. W końcu... należysz do mnie, prawda?"
Życie Selene było całkiem zwyczajne. Zajęcia, nocne sesje nauki, bieganie po kawę—po prostu kolejna studentka próbująca przetrwać. Aż do nocy, kiedy została porwana.
Jedną chwilę wynosiła śmieci. Następną obudziła się w łańcuchach, otoczona przez obcych z oczami, które świeciły jak roztopione złoto i uśmiechami, które odsłaniały kły. Prawdziwe, niemożliwie ostre kły.
Wampiry.
Zaśmiałaby się, gdyby nie była przerażona. Gdyby smród krwi i strachu nie przylegał do ścian ciemnej, podziemnej komnaty, w której była przetrzymywana. Gdyby scena, na której stała, nie przypominała targu mięsa, jej ciało było produktem na sprzedaż.
Nie była sama. Inni ludzie byli paradowani przed milczącymi, potężnymi postaciami obserwującymi z aksamitnych foteli, licytującymi ich z leniwą rozrywką. Niektórzy byli przerażeni. Niektórzy pogodzili się z losem. Selene nie była żadnym z nich.
Była wściekła.
Potem on wyszedł na przód.
Wysoki, dominujący, niebezpieczny. Taki typ mężczyzny, którego obecność wysysa powietrze z pokoju. Jego nocne oczy osiadły na niej, a okrutny uśmieszek wykrzywił jego usta.
Skóra Selene się zjeżyła. Każdy instynkt krzyczał, żeby odwróciła wzrok, żeby skuliła się pod jego spojrzeniem. Ale nie zrobiła tego.
I on to zauważył.
"Milion," powiedział nieznajomy, jego głos gładki, ostateczny. "W gotówce."
Cisza. Brak kontrofert. Brak wyzwań.
Powinna była odczuć ulgę, że aukcja się skończyła. Zamiast tego, jej żołądek zamarzł, gdy zrozumiała prawdę.
Nie została kupiona.
Została zagarnięta.
Rozdział 1
SELENE
Wyszłam z akademika, zostawiając za sobą ciepło i śmiech, i zanurzyłam się w chłodnym uścisku wieczornego powietrza. Migoczące światła kampusu wydawały się odległe, ich delikatna poświata ledwo przebijała się przez nadciągającą ciemność. Co miało być prostym, codziennym zadaniem – wyniesieniem śmieci – wydawało się dziwnie uziemiające po emocjonalnym rollercoasterze, przez który właśnie przeszłam.
Tak... Właśnie dowiedziałam się, że mój chłopak całował się z moim kuzynem.
A, żeby było jasne – mój kuzyn to chłopak. Więc tak... niech to do ciebie dotrze.
Śmietnik, schowany za budynkiem, śmierdział gnijącym jedzeniem i był przepełniony odpadkami.
Gdy szłam w jego stronę, niepokojące uczucie pełzło po moim kręgosłupie. Noc nagle stała się nienaturalnie cicha, przerażająca cisza sprawiała, że wszystko wydawało się nie na miejscu. Czarny van stał zbyt blisko śmietnika, jego okna były ciemne i nieprzyjazne w słabym świetle. Dreszcz przeszedł mi po plecach, a kojące dźwięki akademika i jego ciepła atmosfera wydawały się teraz oddalone o mile.
Przyspieszyłam kroku, pragnąc wrócić do bezpiecznego pokoju. Ale gdy tylko odwróciłam się, by spojrzeć w stronę akademika, usłyszałam to – głos, zbyt blisko, by czuć się komfortowo, przecinający ciszę jak nóż.
„Miał rację. Jesteś piękna,” głos szydził.
Obróciłam się, serce bijące jak szalone, tylko po to, by zobaczyć ciemną, masywną sylwetkę mężczyzny. Zanim zdążyłam zareagować, silna ręka zacisnęła się na moich ustach, a ostry zapach szmaty wdarł się do moich nozdrzy. Panika ogarnęła mnie, kopnęłam i szarpałam się, walcząc o powietrze i wolność. Ale opary wypełniały moje płuca, a z każdym desperackim oddechem moje kończyny stawały się cięższe i wolniejsze. Wizja się zamazywała, a moje ciało w końcu zwiotczało, gdy wszystko wokół mnie zniknęło w czerni.
........
Gdy powoli odzyskiwałam przytomność, słabe światło pokoju zamazywało się na krawędziach mojego widzenia. Głowa pulsowała, ostry ból nasilał się z każdym oddechem. Instynktownie sięgnęłam, by dotknąć czoła, ale ręce były mocno związane za plecami, a ja zamarłam, gdy poczułam, jak więzy wpijają się w skórę. Gruby materiał był wepchnięty do moich ust, tłumiąc każdy dźwięk, który próbowałam wydać.
Leżałam na zimnej, nieprzyjaznej podłodze, chłód przenikał do mojej skóry.
Skręcałam nadgarstkami, desperacko próbując się uwolnić, ale liny były tak ciasne, że cięły mnie przy każdym ruchu, zostawiając gniewne czerwone ślady. Panika ogarnęła mnie, gdy szarpałam się przeciwko łóżku, moje spodnie dresowe przylegały do skóry, gdy walczyłam, by przerzucić nogi przez krawędź.
Pokój był przerażająco cichy, z wyjątkiem odległych dźwięków stłumionych krzyków, odbijających się echem jak szepty w ciemności. Ktoś inny – może więcej niż jedna osoba – był tu również, uwięziony jak ja.
Drzwi skrzypnęły, a moje serce zamarło. Wysoka postać weszła do środka, jego masywna sylwetka była od stóp do głów spowita w czerń.
Jego obecność była dusząca, wypełniając pokój aurą grozy. Chciałam krzyczeć, ale materiał w moich ustach to uniemożliwiał. Mężczyzna zbliżał się do mnie z rozmyślnymi krokami, jego zęby były żółte i zniszczone, a groteskowy uśmiech rozciągał się na jego twarzy, gdy mnie oglądał.
„Pachniesz... tak cholernie dobrze,” wymamrotał, jego głos był niski i gruby od głodu. Jego oczy błądziły po mnie, ciemne i drapieżne.
„Mały kęs nie zaszkodzi...” Jego słowa przeszyły mnie dreszczem, fala strachu zalała moje żyły.
Oczy mężczyzny błyszczały z wypaczoną żądzą, gdy zbliżał się, zapach zgnilizny przylegał do niego. Bez ostrzeżenia chwycił garść moich włosów, szarpiąc moją głowę do tyłu boleśnie. Głos ugrzązł mi w gardle, gdy zmusił mnie do oparcia się o zimną, nieprzyjazną ścianę. Jego uchwyt był nieustępliwy, szorstkość jego palców ciągnęła za moją skórę.
Nie tracił czasu, jego ręce błądziły po moim ciele z niepokojącą łatwością, podnosząc moją sukienkę z lekceważeniem dla delikatnej tkaniny czy mojej kruchej godności. Jego dotyk był szorstki i zaborczy, jego palce muskały miękką, wrażliwą skórę moich wewnętrznych ud z niecierpliwą gwałtownością. Gdy jego ręce penetrowały mnie, jego palce zagłębiały się głębiej, śledząc krzywizny moich nóg z intymnością, która sprawiała, że moja skóra cierpła.
Jego dotyk stawał się coraz bardziej natarczywy, coraz bardziej siłowy. Próbowałam wyrwać się z jego inwazyjnego uchwytu, ale jego chwyt na moich włosach zaciskał się, trzymając mnie na miejscu jak w imadle. Ból przeszywał moją skórę, gdy ciągnął moją głowę do tyłu, odsłaniając moją szyję jego żarłocznemu spojrzeniu.
Jego oddech był gorący na mojej szyi, gdy mamrotał, „Kilka kropel...” Jego usta wykrzywiały się w groteskowy uśmiech, gdy jego ręka wędrowała dalej, szorstko głaszcząc krzywiznę mojej talii.
Ale gdy tylko jego palce dotknęły paska moich spodni, głos przeciął duszącą napięcie.
„Wystarczy, Salvatore.”
Mężczyzna, Salvatore, zatrzymał się, wydając niski pomruk, gdy odwrócił się w stronę głosu.
Nowo przybyły był kolejną postacią, wysoką, ale bardziej opanowaną, jego ciemne oczy zwęziły się z ostrzeżeniem.
„Nie chcesz tego robić,” powiedział mężczyzna, jego ton był rozkazujący. „Frankie na to nie pozwoli.”
Salvatore wykrzywił usta w pogardliwym uśmiechu, a jego uchwyt na moich włosach się zacieśnił.
„Kilka kropel nie zaszkodzi,” mruknął ponownie, ignorując ostrzeżenie. Jego palce kontynuowały swoją wędrówkę w górę, zdeterminowane, by zignorować wiszącą w powietrzu groźbę.
Spojrzenie drugiego mężczyzny błysnęło niebezpiecznym ostrzem. „Przestań,” ostrzegł ponownie, tym razem jego ton był ostrzejszy, ale Salvatore tylko zaśmiał się, przyciągając mnie bliżej z siłą, która sprawiła, że moje serce zaczęło bić szybciej.
Drzwi otworzyły się z hukiem, uderzając o ścianę z taką siłą, że pokój się zatrząsł. Wszedł wysoki, szerokoramienny mężczyzna w drogim garniturze, jego zimne spojrzenie utkwiło we mnie. Nigdy wcześniej go nie widziałam, ale ciężar jego obecności wywołał we mnie nową falę przerażenia.
Zanim zdążyłam zareagować, mężczyzna, który był na mnie, został wyrwany jak szmaciana lalka. Przeleciał przez pokój, uderzając o ścianę z obrzydliwym hukiem. Z jego ust wydobył się bolesny jęk, ale mężczyzna w garniturze nawet nie drgnął. Po prostu wyprostował mankiety i ponownie skierował swoją uwagę na mnie.
Jego głos był gładki i kontrolowany, ale przesiąknięty groźbą.
„Weźcie go i zajmijcie się nim. Znał zasady. Teraz zapłaci za ich złamanie.”
Dwóch mężczyzn podeszło, wyciągając jęczącego brutala z pokoju. Nawet nie próbował się bronić. Cokolwiek go czekało, wiedział, że to było gorsze niż cokolwiek, co planował dla mnie.
Mężczyzna w garniturze westchnął ostro, zanim w końcu zaoferował powolny, zadowolony uśmiech.
„Więc, jesteś przytomna. Dobrze.” Pogładził swój starannie przycięty zarost, jego oczy przeszywały mnie jakbym była tylko towarem. Przez kręgosłup przeszedł mi dreszcz obrzydzenia.
„Jestem Frankie,” kontynuował, przechylając głowę, jakby oceniał moją wartość.
„Przyniesiesz fortunę... szczególnie, że jesteś taka młoda.” Usta Frankie'ego wykrzywiły się w powolny, drapieżny uśmiech. „Ale to, co czyni cię wyjątkową—co sprawia, że moi klienci są żądni—jest mała plotka, którą słyszałem.” Pochylił się, jego głos był chorym szeptem na mojej skórze. „Że jesteś nietknięta.”
Klienci? Żołądek mi się skręcił.
Frankie podszedł bliżej, sięgając, by przesunąć pasmo moich blond włosów między palcami. Podniósł je do nosa i wciągnął głęboko, jego oczy zamknęły się na chwilę. Ogarnęło mnie obrzydzenie i szarpnęłam głową w tył, wyrywając włosy z jego uścisku.
Zaśmiał się. „Taka wojowniczka. Podoba mi się to. I jakie masz ładne imię… Selene.” Wymówił moje imię, jakby go to bawiło.
„Nie martw się. Twój nowy pan szybko nauczy cię dyscypliny.”
Przykucnął obok mnie, jego długie, kościste palce przesuwały się po moim udzie, sprawiając, że moja skóra zaczęła się jeżyć.
„Oto jak to będzie wyglądać,” mruknął, jego głos był niemal delikatny, co tylko pogarszało sytuację.
„Moi asystenci przyjdą i przygotują cię na dzisiejszą aukcję. Zrobisz dokładnie to, co ci każą.”
Prychnęłam, zwężając oczy mimo strachu, który ściskał mój żołądek.
„Przymusowa przemiana na moje ludzkie targi. Powiem ci coś—możesz wziąć tę elegancką sukienkę, którą wybrałeś, zwinąć ją ładnie i ciasno, i wsadzić sobie prosto w dupę.”
Jego ręka wystrzeliła, chwytając moje włosy, gdy przyciągnął moją twarz blisko swojej. Słodkawy zapach jego oddechu—jak zgniłe owoce zmieszane z cukrem—sprawił, że mój żołądek się skręcił. Jego ostry nos i spiczasta broda nadawały mu wygląd tchórza, co tylko pogłębiało moje obrzydzenie.
„Uważaj na język! Są sposoby, by cię cierpieć, nie zostawiając ani jednego śladu,” wyszeptał, zaciskając uścisk.
„Więc na twoim miejscu zachowałbym się grzecznie. Rozumiesz?”
Każdy instynkt krzyczał, by walczyć, drapać, splunąć mu w twarz. Ale zmusiłam się, by skinąć głową.
Frankie uśmiechnął się, wyraźnie zadowolony z mojej reakcji.
„Harry, przyślij Maggie. Niech się upewni, że ją przygotuje.”
Z tym wyszedł, pozostawiając w pokoju stęchły zapach swojej obecności. Wypuściłam drżący oddech, przyciskając rękę do klatki piersiowej, gdy moje tętno biło pod palcami.
Jak, do cholery, mam się stąd wydostać?
Ostatnie Rozdziały
#112 ROZDZIAŁ 112
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#111 ROZDZIAŁ 111
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#110 ROZDZIAŁ 110
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#109 ROZDZIAŁ 109
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#108 ROZDZIAŁ 108
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#107 ROZDZIAŁ 107
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#106 ROZDZIAŁ 106
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#105 ROZDZIAŁ 105
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#104 ROZDZIAŁ 104
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#103 ROZDZIAŁ 103
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Kontraktowa Żona Prezesa
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.












