
Lalka Wampira
Shabs Shabs · W trakcie · 262.3k słów
Wstęp
"Zrelaksuj się, mała dziewico." Wycofał ręce, ale nie zanim przeciągnął palcami po mojej talii w przedłużającym się pieszczocie. "Tylko dotykam. W końcu... należysz do mnie, prawda?"
Życie Selene było całkiem zwyczajne. Zajęcia, nocne sesje nauki, bieganie po kawę—po prostu kolejna studentka próbująca przetrwać. Aż do nocy, kiedy została porwana.
Jedną chwilę wynosiła śmieci. Następną obudziła się w łańcuchach, otoczona przez obcych z oczami, które świeciły jak roztopione złoto i uśmiechami, które odsłaniały kły. Prawdziwe, niemożliwie ostre kły.
Wampiry.
Zaśmiałaby się, gdyby nie była przerażona. Gdyby smród krwi i strachu nie przylegał do ścian ciemnej, podziemnej komnaty, w której była przetrzymywana. Gdyby scena, na której stała, nie przypominała targu mięsa, jej ciało było produktem na sprzedaż.
Nie była sama. Inni ludzie byli paradowani przed milczącymi, potężnymi postaciami obserwującymi z aksamitnych foteli, licytującymi ich z leniwą rozrywką. Niektórzy byli przerażeni. Niektórzy pogodzili się z losem. Selene nie była żadnym z nich.
Była wściekła.
Potem on wyszedł na przód.
Wysoki, dominujący, niebezpieczny. Taki typ mężczyzny, którego obecność wysysa powietrze z pokoju. Jego nocne oczy osiadły na niej, a okrutny uśmieszek wykrzywił jego usta.
Skóra Selene się zjeżyła. Każdy instynkt krzyczał, żeby odwróciła wzrok, żeby skuliła się pod jego spojrzeniem. Ale nie zrobiła tego.
I on to zauważył.
"Milion," powiedział nieznajomy, jego głos gładki, ostateczny. "W gotówce."
Cisza. Brak kontrofert. Brak wyzwań.
Powinna była odczuć ulgę, że aukcja się skończyła. Zamiast tego, jej żołądek zamarzł, gdy zrozumiała prawdę.
Nie została kupiona.
Została zagarnięta.
Rozdział 1
SELENE
Wyszłam z akademika, zostawiając za sobą ciepło i śmiech, i zanurzyłam się w chłodnym uścisku wieczornego powietrza. Migoczące światła kampusu wydawały się odległe, ich delikatna poświata ledwo przebijała się przez nadciągającą ciemność. Co miało być prostym, codziennym zadaniem – wyniesieniem śmieci – wydawało się dziwnie uziemiające po emocjonalnym rollercoasterze, przez który właśnie przeszłam.
Tak... Właśnie dowiedziałam się, że mój chłopak całował się z moim kuzynem.
A, żeby było jasne – mój kuzyn to chłopak. Więc tak... niech to do ciebie dotrze.
Śmietnik, schowany za budynkiem, śmierdział gnijącym jedzeniem i był przepełniony odpadkami.
Gdy szłam w jego stronę, niepokojące uczucie pełzło po moim kręgosłupie. Noc nagle stała się nienaturalnie cicha, przerażająca cisza sprawiała, że wszystko wydawało się nie na miejscu. Czarny van stał zbyt blisko śmietnika, jego okna były ciemne i nieprzyjazne w słabym świetle. Dreszcz przeszedł mi po plecach, a kojące dźwięki akademika i jego ciepła atmosfera wydawały się teraz oddalone o mile.
Przyspieszyłam kroku, pragnąc wrócić do bezpiecznego pokoju. Ale gdy tylko odwróciłam się, by spojrzeć w stronę akademika, usłyszałam to – głos, zbyt blisko, by czuć się komfortowo, przecinający ciszę jak nóż.
„Miał rację. Jesteś piękna,” głos szydził.
Obróciłam się, serce bijące jak szalone, tylko po to, by zobaczyć ciemną, masywną sylwetkę mężczyzny. Zanim zdążyłam zareagować, silna ręka zacisnęła się na moich ustach, a ostry zapach szmaty wdarł się do moich nozdrzy. Panika ogarnęła mnie, kopnęłam i szarpałam się, walcząc o powietrze i wolność. Ale opary wypełniały moje płuca, a z każdym desperackim oddechem moje kończyny stawały się cięższe i wolniejsze. Wizja się zamazywała, a moje ciało w końcu zwiotczało, gdy wszystko wokół mnie zniknęło w czerni.
........
Gdy powoli odzyskiwałam przytomność, słabe światło pokoju zamazywało się na krawędziach mojego widzenia. Głowa pulsowała, ostry ból nasilał się z każdym oddechem. Instynktownie sięgnęłam, by dotknąć czoła, ale ręce były mocno związane za plecami, a ja zamarłam, gdy poczułam, jak więzy wpijają się w skórę. Gruby materiał był wepchnięty do moich ust, tłumiąc każdy dźwięk, który próbowałam wydać.
Leżałam na zimnej, nieprzyjaznej podłodze, chłód przenikał do mojej skóry.
Skręcałam nadgarstkami, desperacko próbując się uwolnić, ale liny były tak ciasne, że cięły mnie przy każdym ruchu, zostawiając gniewne czerwone ślady. Panika ogarnęła mnie, gdy szarpałam się przeciwko łóżku, moje spodnie dresowe przylegały do skóry, gdy walczyłam, by przerzucić nogi przez krawędź.
Pokój był przerażająco cichy, z wyjątkiem odległych dźwięków stłumionych krzyków, odbijających się echem jak szepty w ciemności. Ktoś inny – może więcej niż jedna osoba – był tu również, uwięziony jak ja.
Drzwi skrzypnęły, a moje serce zamarło. Wysoka postać weszła do środka, jego masywna sylwetka była od stóp do głów spowita w czerń.
Jego obecność była dusząca, wypełniając pokój aurą grozy. Chciałam krzyczeć, ale materiał w moich ustach to uniemożliwiał. Mężczyzna zbliżał się do mnie z rozmyślnymi krokami, jego zęby były żółte i zniszczone, a groteskowy uśmiech rozciągał się na jego twarzy, gdy mnie oglądał.
„Pachniesz... tak cholernie dobrze,” wymamrotał, jego głos był niski i gruby od głodu. Jego oczy błądziły po mnie, ciemne i drapieżne.
„Mały kęs nie zaszkodzi...” Jego słowa przeszyły mnie dreszczem, fala strachu zalała moje żyły.
Oczy mężczyzny błyszczały z wypaczoną żądzą, gdy zbliżał się, zapach zgnilizny przylegał do niego. Bez ostrzeżenia chwycił garść moich włosów, szarpiąc moją głowę do tyłu boleśnie. Głos ugrzązł mi w gardle, gdy zmusił mnie do oparcia się o zimną, nieprzyjazną ścianę. Jego uchwyt był nieustępliwy, szorstkość jego palców ciągnęła za moją skórę.
Nie tracił czasu, jego ręce błądziły po moim ciele z niepokojącą łatwością, podnosząc moją sukienkę z lekceważeniem dla delikatnej tkaniny czy mojej kruchej godności. Jego dotyk był szorstki i zaborczy, jego palce muskały miękką, wrażliwą skórę moich wewnętrznych ud z niecierpliwą gwałtownością. Gdy jego ręce penetrowały mnie, jego palce zagłębiały się głębiej, śledząc krzywizny moich nóg z intymnością, która sprawiała, że moja skóra cierpła.
Jego dotyk stawał się coraz bardziej natarczywy, coraz bardziej siłowy. Próbowałam wyrwać się z jego inwazyjnego uchwytu, ale jego chwyt na moich włosach zaciskał się, trzymając mnie na miejscu jak w imadle. Ból przeszywał moją skórę, gdy ciągnął moją głowę do tyłu, odsłaniając moją szyję jego żarłocznemu spojrzeniu.
Jego oddech był gorący na mojej szyi, gdy mamrotał, „Kilka kropel...” Jego usta wykrzywiały się w groteskowy uśmiech, gdy jego ręka wędrowała dalej, szorstko głaszcząc krzywiznę mojej talii.
Ale gdy tylko jego palce dotknęły paska moich spodni, głos przeciął duszącą napięcie.
„Wystarczy, Salvatore.”
Mężczyzna, Salvatore, zatrzymał się, wydając niski pomruk, gdy odwrócił się w stronę głosu.
Nowo przybyły był kolejną postacią, wysoką, ale bardziej opanowaną, jego ciemne oczy zwęziły się z ostrzeżeniem.
„Nie chcesz tego robić,” powiedział mężczyzna, jego ton był rozkazujący. „Frankie na to nie pozwoli.”
Salvatore wykrzywił usta w pogardliwym uśmiechu, a jego uchwyt na moich włosach się zacieśnił.
„Kilka kropel nie zaszkodzi,” mruknął ponownie, ignorując ostrzeżenie. Jego palce kontynuowały swoją wędrówkę w górę, zdeterminowane, by zignorować wiszącą w powietrzu groźbę.
Spojrzenie drugiego mężczyzny błysnęło niebezpiecznym ostrzem. „Przestań,” ostrzegł ponownie, tym razem jego ton był ostrzejszy, ale Salvatore tylko zaśmiał się, przyciągając mnie bliżej z siłą, która sprawiła, że moje serce zaczęło bić szybciej.
Drzwi otworzyły się z hukiem, uderzając o ścianę z taką siłą, że pokój się zatrząsł. Wszedł wysoki, szerokoramienny mężczyzna w drogim garniturze, jego zimne spojrzenie utkwiło we mnie. Nigdy wcześniej go nie widziałam, ale ciężar jego obecności wywołał we mnie nową falę przerażenia.
Zanim zdążyłam zareagować, mężczyzna, który był na mnie, został wyrwany jak szmaciana lalka. Przeleciał przez pokój, uderzając o ścianę z obrzydliwym hukiem. Z jego ust wydobył się bolesny jęk, ale mężczyzna w garniturze nawet nie drgnął. Po prostu wyprostował mankiety i ponownie skierował swoją uwagę na mnie.
Jego głos był gładki i kontrolowany, ale przesiąknięty groźbą.
„Weźcie go i zajmijcie się nim. Znał zasady. Teraz zapłaci za ich złamanie.”
Dwóch mężczyzn podeszło, wyciągając jęczącego brutala z pokoju. Nawet nie próbował się bronić. Cokolwiek go czekało, wiedział, że to było gorsze niż cokolwiek, co planował dla mnie.
Mężczyzna w garniturze westchnął ostro, zanim w końcu zaoferował powolny, zadowolony uśmiech.
„Więc, jesteś przytomna. Dobrze.” Pogładził swój starannie przycięty zarost, jego oczy przeszywały mnie jakbym była tylko towarem. Przez kręgosłup przeszedł mi dreszcz obrzydzenia.
„Jestem Frankie,” kontynuował, przechylając głowę, jakby oceniał moją wartość.
„Przyniesiesz fortunę... szczególnie, że jesteś taka młoda.” Usta Frankie'ego wykrzywiły się w powolny, drapieżny uśmiech. „Ale to, co czyni cię wyjątkową—co sprawia, że moi klienci są żądni—jest mała plotka, którą słyszałem.” Pochylił się, jego głos był chorym szeptem na mojej skórze. „Że jesteś nietknięta.”
Klienci? Żołądek mi się skręcił.
Frankie podszedł bliżej, sięgając, by przesunąć pasmo moich blond włosów między palcami. Podniósł je do nosa i wciągnął głęboko, jego oczy zamknęły się na chwilę. Ogarnęło mnie obrzydzenie i szarpnęłam głową w tył, wyrywając włosy z jego uścisku.
Zaśmiał się. „Taka wojowniczka. Podoba mi się to. I jakie masz ładne imię… Selene.” Wymówił moje imię, jakby go to bawiło.
„Nie martw się. Twój nowy pan szybko nauczy cię dyscypliny.”
Przykucnął obok mnie, jego długie, kościste palce przesuwały się po moim udzie, sprawiając, że moja skóra zaczęła się jeżyć.
„Oto jak to będzie wyglądać,” mruknął, jego głos był niemal delikatny, co tylko pogarszało sytuację.
„Moi asystenci przyjdą i przygotują cię na dzisiejszą aukcję. Zrobisz dokładnie to, co ci każą.”
Prychnęłam, zwężając oczy mimo strachu, który ściskał mój żołądek.
„Przymusowa przemiana na moje ludzkie targi. Powiem ci coś—możesz wziąć tę elegancką sukienkę, którą wybrałeś, zwinąć ją ładnie i ciasno, i wsadzić sobie prosto w dupę.”
Jego ręka wystrzeliła, chwytając moje włosy, gdy przyciągnął moją twarz blisko swojej. Słodkawy zapach jego oddechu—jak zgniłe owoce zmieszane z cukrem—sprawił, że mój żołądek się skręcił. Jego ostry nos i spiczasta broda nadawały mu wygląd tchórza, co tylko pogłębiało moje obrzydzenie.
„Uważaj na język! Są sposoby, by cię cierpieć, nie zostawiając ani jednego śladu,” wyszeptał, zaciskając uścisk.
„Więc na twoim miejscu zachowałbym się grzecznie. Rozumiesz?”
Każdy instynkt krzyczał, by walczyć, drapać, splunąć mu w twarz. Ale zmusiłam się, by skinąć głową.
Frankie uśmiechnął się, wyraźnie zadowolony z mojej reakcji.
„Harry, przyślij Maggie. Niech się upewni, że ją przygotuje.”
Z tym wyszedł, pozostawiając w pokoju stęchły zapach swojej obecności. Wypuściłam drżący oddech, przyciskając rękę do klatki piersiowej, gdy moje tętno biło pod palcami.
Jak, do cholery, mam się stąd wydostać?
Ostatnie Rozdziały
#156 ROZDZIAŁ 156
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#155 ROZDZIAŁ 155
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#154 ROZDZIAŁ 154
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#153 ROZDZIAŁ 153
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#152 ROZDZIAŁ 152
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#151 ROZDZIAŁ 151
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#150 ROZDZIAŁ 150
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#149 ROZDZIAŁ 149
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#148 ROZDZIAŁ 148
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026#147 ROZDZIAŁ 147
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












