ROZDZIAŁ 51

DARIUS

Dziś wieczór nie chodziło o uściski dłoni ani wymianę uśmiechów. To nie była impreza. To był wstęp do egzekucji. Zakręciłem winem w kieliszku, moje oczy były ostre jak sokole. Wampiry ucztowały, krew skapywała po szyjach młodych kelnerów, ale pod dźwiękami chciwego obżarstwa słyszałem ty...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie