Rozdział 265 Kot i mysz 21

Podszedłem ją przy talii na szczycie schodów i przyciągnąłem do swojego ciała. Pisnęła, a jej stopy rozbawione uniosły się do tyłu.

— Żartowałam. — Zachichotała. — Ktoś nas zobaczy.

— Mam klucz, pamiętasz? — Nie wypuszczając jej z objęć, z jedną ręką ciasno oplecioną wokół jej talii, odblokowałem ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie