Rozdział 195: Oficjalny pościg

Tak więc siedziałam sobie, sącząc drinka, kiedy Lila nagle wypaliła:

— Diana, ty naprawdę komuś jesteś winna „dziękuję”.

Spojrzałam na nią, trochę skołowana.

Nachyliła się do mnie, ściszyła głos, jakby miała zaraz sprzedać jakąś grubą tajemnicę, i powiedziała:

— To Dawid poszedł do Eryka. Dzięk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie