
Małżeńskie Zawirowania: Odstąp, Pierwsza Miłości!
Lila Moonstone · Zakończone · 500.2k słów
Wstęp
Prestiżowa rodzina nie mogła sobie pozwolić na taki skandal, nawet jeśli nie byli spokrewnieni krwią, rodzina nie mogła znieść tego wstydu.
"To tylko moja siostra, nie doszukuj się niczego!" W obliczu moich pytań, zawsze zostawiał mnie bez słów.
Nie mogłam dłużej w to brnąć. Musiałam przejąć inicjatywę.
Po serii zmian, stopniowo zaczęłam rozumieć prawdziwe oblicze miłości, uczucia i przyjaźni, i w końcu postanowiłam wskrzesić rodzinny biznes pozostawiony przez moich rodziców.
Rozdział 1
W pokoju panowała martwa cisza, jedyny dźwięk to klikanie zamykanego zamka. Wiedział, że wszyscy już wyszli. Rzucił się do jej pokoju i przekręcił klucz w drzwiach za sobą.
– Nie… boję się.
– Spokojnie, jestem tutaj.
Zadzwonił telefon, a lodowaty głos Edwarda Howarda rozległ się w słuchawce:
– Anna jest w szpitalu. Przywieź mi jakieś czyste ubrania, bo tu nic nie mają.
Oszołomiona tą wiadomością zapytałam:
– Co się stało? Wszystko z nią w porządku?
Ale połączenie zostało przerwane.
Cztery lata małżeństwa z Edwardem uodporniły mnie na jego chłód. Gdy dotarłam do szpitala, nie znałam numeru sali. Próbowałam dzwonić do Edwarda i do Anny, ale żadne z nich nie odbierało. Musiałam zapytać pielęgniarkę, czy jest na oddziale jakaś Anna. Okazało się, że nie ma żadnej pacjentki o imieniu Anna. Z coraz większym niepokojem krążyłam po korytarzach, aż w tłumie wypatrzyłam znajomą sylwetkę. To był Edward.
Zawołałam go i pobiegłam w jego stronę:
– Jak Anna? Dlaczego nie odbieraliście?
Edward, jak zawsze wyniosły, stał bez wyrazu twarzy i powiedział chłodno:
– Daj te rzeczy i jedź do domu.
Przyjechałam taki kawał, żeby robić za kuriera? Przecież służący też by sobie poradził.
Zapytałam:
– Na co Anna jest chora? Naprawdę się martwię.
– Nic poważnego, nie rób z tego dramatu.
Czyżby ukrywał prawdę, żeby mnie nie niepokoić? Od razu poczułam, że łapię się ostatniej nadziei.
Kącik jego ust ledwie dostrzegalnie drgnął, po czym wyrwał mi torbę z rąk, nie powiedział już ani słowa i odszedł, nawet się nie odwracając.
Stałam jak zaczarowana. Czy Anna była śmiertelnie chora? Wróciłam do dyżurki pielęgniarek, żeby dopytać. Po dłuższych kombinacjach udało mi się w końcu ustalić, że ma „szczelinę odbytu”, a lekarz dodał:
– Podejrzenie, że to na tle aktywności seksualnej.
Gdy to usłyszałam, zrobiło mi się ciemno przed oczami, a fala ostrego zawrotu głowy prawie ścięła mnie z nóg.
Anna nie miała chłopaka – przynajmniej o żadnym nie wiedziałam. Ale jej uraz… i to, że mój mąż przywiózł ją do szpitala, podając fałszywe nazwisko… Co oni ukrywali?
Podziękowałam pielęgniarce i wyszłam jak we śnie. Za plecami usłyszałam ich przytłumione szepty:
– Te dzisiejsze dzieciaki… zero wyobraźni. A potem przyłażą do nas, żebyśmy po nich sprzątały.
Błąkałam się po szpitalnych korytarzach. Chciałam wrócić do domu, ale coś mnie trzymało. Chciałam pójść do jej sali, a jednocześnie panicznie bałam się prawdy.
W końcu stwierdziłam, że muszę to sprawdzić. Szłam wolno, pogrążona w myślach. Anna York nie była spokrewniona z rodziną Howardów. Jej matka, Klara York, była macochą Edwarda. Klara przyprowadziła Annę, kiedy wychodziła za jego ojca. Wtedy Anna miała pięć lat, a Edward trzynaście. Wychowywali się razem.
Po moim ślubie z Edwardem Anna nagle oznajmiła, że nie chce mieszkać z rodzicami w starym domu i uparła się, że zamieszka z nami. I tak w naszym małżeńskim gnieździe od początku były trzy osoby. Co najmniej dziwne.
Do dziś nie wiem, jak dałam się na to namówić. Przez te lata wiele razy widziałam, jak Anna wiesza się Edwardowi na szyi, stroi fochy, przymila się jak rozkapryszone dziecko. Naiwnie brałam ich za bardzo zżyte rodzeństwo, ale teraz… co działo się, gdy nikt nie patrzył?
Bałam się dopuszczać do siebie dalsze myśli i chwiejnym krokiem dotarłam pod drzwi sali. Przez szybę zobaczyłam Annę leżącą w łóżku, bladą, z mokrymi od łez policzkami. Trzymała Edwarda za rękę i mówiła coś żałosnym, cichym głosem. Edward siedział przy łóżku, lekko pochylony, jakby ją pocieszał. Siedział tyłem do drzwi, więc nie widziałam jego twarzy ani nie słyszałam, co mówi, ale czułam jego troskę.
Ścisnęłam klamkę, ale nie nacisnęłam. W końcu puściłam.
Po co miałabym tam wpadać? Żeby zrobić awanturę? Nie, to byłoby zwykłe szaleństwo.
W takich rodzinach jak nasza, zwłaszcza gdy małżeństwo jest układem dla wspólnych interesów, pozory są świętością. Mogłam stracić miłość, ale godności stracić nie mogłam.
Zanim wzięliśmy ślub, przyjaciółki powtarzały mi jak mantrę, że w aranżowanych małżeństwach nie ma miłości. Ale ja byłam wtedy naiwna, święcie wierzyłam, że Edward naprawdę mnie kocha.
Potem tata umarł, a mama z trudem trzymała rodzinną firmę przy życiu. Chciałam pomóc, tylko że do interesów miałam dwie lewe ręce.
Firma potrzebowała wsparcia Edwarda. Gdybym zrobiła awanturę tylko na podstawie podejrzeń, nasze i tak już chwiejące się małżeństwo mogłoby tego nie wytrzymać. Rozsądek mówił, żeby wracać do domu. Skoro nikogo tam nie było, miałam okazję poszukać jakichś śladów.
Postanowiłam przejrzeć pokój Anne. Dziewczyny mają mnóstwo sekretów, więc coś w jej pokoju na pewno powinno było się znaleźć.
Ale się pomyliłam. Pokój był zaskakująco pusty, aż nienaturalnie. Żadnych książek, żadnych notatek, żadnego pamiętnika ukrytego po szufladach.
Na toaletce stało tylko zdjęcie, stare, pożółkłe, rażąco odstające od luksusowego wystroju pokoju. Sprawiało wrażenie, jakby w ogóle do tego miejsca nie pasowało.
A jednak właśnie to dziwne zdjęcie było skarbem Anne.
Na fotografii młodziutka Anne opierała się o wysokiego Edwarda. Zrobiono ją pierwszego dnia, kiedy Anne trafiła do rodziny Howardów. Edward był już wtedy młodym mężczyzną – przystojnym, ale ponurym, wyraźnie niezadowolonym z tego, że ktoś robi mu zdjęcie, a mimo to, dla Anne, łaskawie współpracował.
Tak to zdjęcie stało się ulubioną fotografią Anne.
Przeszukałam pokój kilka razy, ale nic nie znalazłam. To nie wyglądało na pokój studentki, lecz u Anne to było normalne. Była kompletnie bez ambicji, często zlewała zajęcia na uczelni, a jej największym hobby było chyba wydawanie pieniędzy.
Kiedy tylko Anne kończyły się pieniądze, natychmiast wpadała na Edwarda, uczepiała się jego ramienia i przymilała, żeby dostać więcej.
Gdyby robił to ktoś inny, byłoby to pewnie irytujące, ale nie ona. Była urocza – 140 funtów przy wzroście pięciu stóp, malutka, jak taka pyza, a jej uśmiech przypominał laleczkę z anime.
Nawet ja nie potrafiłam się powstrzymać i dorzucałam jej te dodatkowe dwadzieścia tysięcy kieszonkowego.
Teraz jednak gorzko tego żałowałam.
Nie chcąc się poddać, poszłam do gabinetu Edwarda, a nawet przejrzałam sejf, ale niczego nie znalazłam.
O trzeciej nad ranem siedziałam w sieci i wpisywałam w wyszukiwarkę: „jak znaleźć dowody zdrady męża”.
Rady internautów kompletnie nie pasowały do takiej rodziny jak nasza.
Przewracając się z boku na bok w łóżku, w końcu napisałam do Edwarda: [Kochanie, wracasz dziś do domu?]
Dlaczego napisałam do Edwarda? Bo chciałam wykorzystać troskę Edwarda o mnie jako dowód, że mnie nie zdradza. W głębi serca nie byłam w stanie przyjąć do wiadomości, że Edward mógłby mieć romans, a już na pewno nie z własną siostrą, z Anne.
Ale jednocześnie wiedziałam, że Edward nie wróci. Zostanie z Anne na całą noc.
Ku mojemu zdziwieniu odpisał od razu. To było tylko chłodne „tak”, ale dla mnie i tak wystarczyło, żeby mnie uszczęśliwić.
Natychmiast przebrałam się w najseksowniejszą bieliznę, jaką miałam, i usiadłam na kanapie w salonie, tak żeby Edward zobaczył mnie od razu po wejściu. Chciałam wykorzystać tę rzadką okazję, żeby być z nim sam na sam.
Plan jednak znowu spalił na panewce. Czas mijał, a Edward wciąż nie wracał.
Okłamał mnie.
Ścisnęłam telefon w dłoni tak mocno, że aż pobielały mi palce, a łzy kapały prosto na ekran.
Na wpół przytomna poczułam czyjeś ręce potrząsające moim ramieniem. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nad sobą przystojną twarz Edwarda.
Podniosłam się z kanapy, a koc zsunął się ze mnie, odsłaniając moje starannie przygotowane ciało. Cicho, łagodnie zapytałam:
– Kochanie, jesteś głodny? Zrobić ci coś do jedzenia?
Edward zawahał się, a potem szybko wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni na górze.
Musnęłam wargami jego jabłko Adama, mieszając niewinność z kuszeniem.
– Kochanie, chcę ciebie – wyszeptałam.
Ale Edward nie kochał się ze mną.
– Ubierz się, bo się przeziębisz – powiedział tylko, kładąc mnie na łóżku. Po czym odwrócił się i wszedł do łazienki.
Moje serce rozpadło się na kawałki. Z nią potrafił być czuły, namiętny… cały w ogniu. A ja, jego żona, byłam dla niego tylko przykrym obowiązkiem, czymś, co trzeba „odhaczyć”.
Pożądanie szybko opadło. Oparłam się o zimną ścianę i powoli zaczęłam się uspokajać. Gdy głowa przestała mi buzować od emocji, zaczęłam myśleć jasno. Postanowiłam wystawić go na jeszcze jedną próbę.
Ostatnie Rozdziały
#488 Rozdział 488 Niespodzianka
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#487 Rozdział 487 Zawsze Bądźcie Razem
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#486 Rozdział 486 Umyślny raz
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#485 Rozdział 485 Obsesja Fiony
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#484 Rozdział 484: Werdykt
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#483 Rozdział 483 Spowiedź
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#482 Rozdział 482 Sesja Sądowa
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#481 Rozdział 481 Orchidea w szklarni
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#480 Rozdział 480 Kluczowe łącze
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026#479 Rozdział 479 Róża
Ostatnia Aktualizacja: 5/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












