Rozdział 20: Sprytność Anny przynosi odwrotny skutek

Chyba byłam zbyt po uszy zakochana, żeby zauważyć, jaka zaborcza potrafi być Anne.

Anne klepnęła Edwarda porządnie w ramię i powiedziała:

– Edward, chodź, poszukamy Diany.

Nie chciałam na nich patrzeć, więc odwróciłam wzrok i upiłam łyk rosołu na kaca.

Melissa nagle się zaśmiała.

– Panna York nib...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie