Rozdział 129

Perspektywa Emily

– Fuj! – odruchowo cofnęłam rękę. – To obrzydliwe!

– Sama zaczęłaś. – Złapał mnie za nadgarstek, przyciągnął do ust. Zamiast tego pocałował miejsce, gdzie czuć puls. – Pocałuj mnie porządnie, to przestanę.

– To jest szantaż.

– Działa?

Tak. Boże, tak.

Pocałowałam go. Długo ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie