Mat Ѕzach: Gdy Zemsta Spotyka Nieplanowaną Miłość

Mat Ѕzach: Gdy Zemsta Spotyka Nieplanowaną Miłość

Christina · Zakończone · 320.3k słów

1.1k
Gorące
51.5k
Wyświetlenia
1.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Ty bezwartościowy śmieciu!” Wypielęgnowane paznokcie Kate wbiły mi się w kołnierz. „Powinni byli cię porządnie otruć lata temu — tak jak twoich rodziców!”

Ochroniarze drgnęli, szykując się do interwencji, ale uniosłam dłoń. Niech mówi. Niech się wygada. Niech się sama pogrąży.

Bo Emily Eugins — ta „umierająca” sierota, której wszyscy współczują — wcale nie jest tym, za kogo ją mają.

Dziesięć lat temu Emily Eugins patrzyła, jak jej rodzice giną w „wypadku samochodowym”. Ich jubilerskie imperium legło w gruzach. Jej spadek przepadł. Cztery rodziny sprzymierzyły się, żeby wymazać jej rodziców z istnienia — i popełniły jeden, śmiertelny błąd: zostawiły ją przy życiu.

Teraz tkwi jak więzień na strychu u wuja, z przyklejoną etykietką śmiertelnie chorej, tuż przed tym, jak ma zostać sprzedana za mąż bogatemu, niebezpiecznemu wdowcowi. Ale Emily przez całą dekadę układała swój plan zemsty, rozgryzając każdy szczegół. I znalazła idealną broń: Stefana Ashforda.

Zimny. Bezwzględny. Skłócony z potężnym ojcem senatorem.

Człowiek, którego wszyscy się boją, właśnie został jej mężem z kontraktu.

Uzbrojona w psychologiczną manipulację, sfałszowaną dokumentację medyczną i umiejętności tworzenia biżuterii, o których nikt nie ma pojęcia, Emily zaczyna rozmontowywać te cztery rodziny — jeden precyzyjny ruch za drugim, jak w bezlitosnej partii szachów.

Ale Stefan wcale nie okazuje się pionkiem, jakiego się spodziewała. Ukrywa swoje blizny. Tropi zaginiony rubin. Patrzy na nią oczami, które widzą zbyt wiele.

A kiedy odkryje, że „umierająca” dziewczyna, którą poślubił, jest w rzeczywistości mistrzynią strategii, z krwią wpisaną w swój plan…

Prawdziwa gra dopiero się zacznie.

Rozdział 1

Perspektywa Emily

Taksówka zatrzymała się przy krawężniku przed klubem Red Maple, opony zachrzęściły na żwirowym podjeździe, który zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Podałam kierowcy dwudziestodolarówkę, ignorując jego zdziwione spojrzenie, gdy zorientował się, gdzie wysiadam.

– Reszty nie trzeba – mruknęłam cicho, nerwowo wygładzając kremową sukienkę.

Sukienka była prosta, ale dobrana z namysłem – wystarczająco skromna, żeby nie rzucać się w oczy, a jednocześnie na tyle dobrze skrojona, by nie wyglądać jak totalne nieporozumienie w takim ekskluzywnym miejscu.

Kiedy zbliżyłam się do imponującego wejścia z wypolerowanymi dębowymi drzwiami i mosiężnymi okuciami, ochroniarz w wyprasowanym na kant, czarnym mundurze natychmiast ruszył w moją stronę. Jego twarz zmieniła się z obojętnej na podejrzliwą, kiedy mnie obejrzał.

– Karta członkowska, proszę pani? – zapytał, bardziej z przyzwyczajenia niż z pretensją.

– Ja… nie… To znaczy, nie jestem członkiem – wydusiłam tak, żeby ledwo mnie było słychać. Dokładnie tak, jak ćwiczyłam. – Ale mam to. – Sięgnęłam do małej torebki i wyjęłam kartę członkowską Helen Summers oraz zrzut ekranu wiadomości. Ręce lekko mi drżały – w połowie z prawdziwych nerwów, w połowie z wyreżyserowanej gry.

Ochroniarz rzucił okiem na oba dokumenty, jego twarz pozostała nieczytelna.

– Na przyszłość pani Summers powinna wcześniej dopisać gości do listy.

– Wspominała, że wyśle wiadomość w sprawie naszego spotkania – odparłam cicho, spuszczając wzrok, wchodząc w rolę, którą dopracowywałam latami – potulnej, bezradnej dziewczyny. To była moja maska. Skuteczna. Chowała chłodny, wyrachowany umysł za kruchą fasadą.

Po krótkim sprawdzeniu papierów skinął głową i odsunął się na bok.

– Pokój 422. Windą na czwarte piętro, potem w prawo.

– Dziękuję – wyszeptałam i przemknęłam obok niego, zanim zdążyłby zmienić zdanie.

W środku pozwoliłam sobie na trzy głębokie oddechy, przechodząc przez marmurowy hol. Przepych wnętrza – kryształowe żyrandole, obrazy olejne w złoconych ramach, masywne skórzane fotele – przypominały mi o wszystkim, co zostało mojej rodzinie zabrane.

Dziesięć lat temu zabrali mi wszystko. Dzisiaj zaczynam to sobie odbierać. Po kawałku.

Drzwi windy rozsunęły się z cichym dźwiękiem na czwartym piętrze. Wysunęłam się na gruby, czerwony dywan i zerknęłam na tabliczkę z numeracją pokoi na ścianie. Moje właściwe spotkanie z Bronsonem miało się odbyć w pokoju 422, ale moim prawdziwym celem był 421 – prywatny apartament Stefana Ashforda, jego stała „loża”.

Przez tygodnie wkuwałam każdy szczegół na temat Stefana Ashforda. Trzydzieści dwa lata. Spadkobierca imperium Ashfordów. Znany z bezwzględności w interesach i wybuchowego temperamentu. Skłócony z ojcem, Williamem Ashfordem, który właśnie parł do senatu w Waszyngtonie. Najważniejsze było jednak to, że miał opinię mężczyzny trzymającego się z daleka od poważnych związków – idealny kandydat do tego, czego potrzebowałam.

Idąc korytarzem zdecydowanym krokiem, udawałam, że sprawdzam numery pokoi, jednocześnie w myślach odtwarzając swój plan.

Wzięłam głęboki oddech, ściskając w ramionach teczkę z starannie przygotowanymi dokumentami. Spędziłam godziny, dopracowując swój wygląd: wybieliłam cerę jeszcze bardziej niż zwykle, odpuściłam obiad, żeby wzmocnić wrażenie kruchości, na które liczyłam.

Zapukałam delikatnie w ciężkie, drewniane drzwi.

– Proszę – odezwał się z wnętrza głęboki głos.

Weszłam powoli, z szeroko otwartymi, niepewnymi oczami. Przestronny pokój urządzony był elegancko, w ciemnym drewnie i skórze, z oknami od podłogi do sufitu, z których rozciągał się widok na miasto. W środku było dwóch mężczyzn – jednego rozpoznałam od razu: Stefan Ashford. Na zdjęciach wyglądał groźnie, ale na żywo jego ostre rysy i przeszywające spojrzenie działały jeszcze silniej, wywołując we mnie niespodziewane ściśnięcie żołądka.

Drugi mężczyzna, najwyraźniej jego asystent, pochylony był nad dokumentami rozłożonymi na stoliku kawowym.

– Prze… przepraszam – zająknęłam się, pozwalając, by prawdziwa trema wślizgnęła się w mój głos. – Chyba pomyliłam pokoje. Mam spotkać się z panem Bronsonem… To nie jest 422?

Obaj spojrzeli w moją stronę, a ciemne oczy Stefana zmrużyły się, gdy mnie oceniał. Zanim którykolwiek zdążył cokolwiek powiedzieć, niezgrabnie poruszyłam teczką, sprawiając, że papiery rozsypały się na podłogę.

– O nie, strasznie przepraszam! – padłam na kolana, nerwowo zbierając dokumenty. Zgodnie z planem, wynik badań medycznych wylądował tak, by wyraźnie zatrzymać się przy stopach asystenta.

Schylił się, żeby mi pomóc, a jego wzrok nieuchronnie padł na pogrubiony napis: „Rzadka choroba autoimmunologiczna” oraz bezlitosną prognozę: „Przewidywana długość życia: nie dłużej niż do 35. roku życia”.

– To pokój 421, proszę pani – powiedział asystent, podając mi wynik badań z nieswoim, pełnym współczucia spojrzeniem.

– O Boże, jestem kompletnie w złym skrzydle. – Ścisnęłam papiery przy piersi, czując, jak policzki zalewają mi się rumieńcem wstydu, który wcale nie był do końca udawany. Od spojrzenia Stefana Ashforda aż mnie mrowiła skóra.

Spodziewałam się, że od razu mnie odprawi, ale zamiast tego Stefan wskazał ręką na część z fotelami.

– Jason, daj nam minutę.

Asystent zawahał się, potem pozbierał swoje papiery i wyszedł. Ja dalej stałam, niepewna, co zrobić.

– Usiądź. – To nie była prośba.

Przysiadłam na skraju skórzanego fotela, wyprostowana jak struna. Patrzyłam mu prosto w oczy, mimo że zgrywałam nieśmiałą. To był ten moment – musiałam zrobić wrażenie.

– Skoro już przerwałaś mi spotkanie, możesz przynajmniej powiedzieć, kim jesteś i co tu robisz – odezwał się Stefan, jego głos był niski i całkowicie pod kontrolą.

– Ja… – zawahałam się, po czym lekko uniosłam ramiona, jakbym zbierała się na odwagę. – Skoro już całkowicie się skompromitowałam, mogę przynajmniej być szczera. Mam rzadką chorobę autoimmunologiczną. Według lekarzy nie dożyję trzydziestych piątych urodzin.

Na jego twarzy nic się nie zmieniło, ale w oczach coś drgnęło – może ciekawość.

– I w jaki sposób ma mnie to obchodzić, dokładnie?

Wzięłam spokojny oddech.

– Nazywam się Emily Eugins. Miałam się spotkać z Carlem Bronsonem na… cóż, aranżowane zapoznanie. Mój wuj uważa, że powinnam znaleźć odpowiednią partię, zanim mój stan się pogorszy. – Spojrzałam na swoje dłonie. – Przepraszam, że przerwałam panu spotkanie.

Przez jego twarz przemknęło coś – chyba zainteresowanie – zanim znowu przybrał chłodny, obojętny wyraz.

– Aranżowane zapoznanie? W tych czasach?

– Kiedy ma się niewiele czasu, panie Ashford – odparłam cicho, znów podnosząc na niego wzrok – nie stać człowieka na luksus czekania na przypadkowe zauroczenia.

Przez dłuższą chwilę po prostu mnie obserwował, z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Czułam się, jakby mnie ważył i mierzył, według miar, których nie potrafiłam nawet nazwać.

Zanim zdołał odpowiedzieć, drzwi otworzyły się i do środka wpadł zdenerwowany menedżer klubu.

– Panie Ashford, najmocniej przepraszam za to zamieszanie – zaczął, po czym odwrócił się do mnie. – Panno Eugins, jest pani w złej sali. Pan Bronson czeka na panią w pokoju 422.

Szybko poderwałam się na nogi, mocniej ściskając teczkę.

– Strasznie mi przykro z powodu tej pomyłki. Proszę wybaczyć najście, panie Ashford.

Stefan wykonał niedbały, zbywający gest ręką, ale jego spojrzenie nadal było wlepione we mnie, kiedy ruszyłam za menedżerem w stronę drzwi. Czułam na plecach ciężar jego wzroku, aż przeszedł mnie mimowolny dreszcz.

Na korytarzu zatrzymałam się na tyle blisko, by usłyszeć kolejne słowa menedżera:

– To ta adoptowana dziewczyna Summersów… biedactwo. Słyszałem, że dzisiaj wysyła ją na spotkanie ze starym Bronsonem. No wie pan, Bronson, ten od nieruchomości, po sześćdziesiątce i… no, fizycznie niesprawny? Ciekawe, nie? Każdy wie, że Summers dałby się pokroić za te jego działki nad wodą. Ale tam, nie mnie plotki siać, panie Ashford. Przepraszam.

Szybko oddaliłam się, kiedy rozmowa przeszła na inne tory, a mój umysł już liczył potencjalny efekt tych informacji na Stefanie. Jeśli dobrze go rozgryzłam, sama świadomość, że jestem „do wzięcia”, wzbudzi w nim zainteresowanie – zwłaszcza że wiedziałam, iż jemu samemu pilnie potrzebne było małżeństwo z rozsądku. Z moich ustaleń wynikało, że jego ojciec naciskał, by się ustatkował przed startem kampanii do senatu, a Stefan aktywnie szukał odpowiedniej, tymczasowej żony.

Zostawiłam po sobie ślad. Teraz musiałam tylko poczekać.

Na parkingu obserwowałam, jak czarne Bentley Stefana wyjeżdża z posesji, po czym podeszłam do menedżera klubu, który wyszedł na papierosa.

– Dziękuję za współpracę – powiedziałam, wręczając mu kopertę. – Mam nadzieję, że w wystarczający sposób wyraża moją wdzięczność.

Wsunął kopertę do kieszeni i skinął głową.

– Wszystko poszło dokładnie tak, jak pani planowała, panno Eugins.

Kiedy szłam w stronę czekającej taksówki, zadzwonił telefon. Na ekranie mignęło imię: Lydia.

– Naprawdę to zrobiłaś? – rzuciła bez przywitania. – I jak poszło?

– Zgodnie z planem – odparłam spokojnie.

– Emily, ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, jak niebezpieczny jest Stefan Ashford? Wykończył całą północnoamerykańską dywizję Harris Enterprises tylko dlatego, że ktoś go trochę uraził! Całe Oak City się go boi!

Patrzyłam na morze świateł miasta rozciągające się przede mną i czułam dziwny spokój.

– Wiem o nim wszystko, Lydio. Tak naprawdę im jest groźniejszy, tym ja jestem bezpieczniejsza.

Kierowca taksówki zerknął na mnie w lusterku, ale nic mnie to nie obchodziło. Lata temu, kiedy rodzina mojego wuja była przekonana, że złamała mnie na dobre, nie mieli pojęcia, że właśnie hodują sobie własną zgubę.

– Myślą, że jestem słaba – wyszeptałam, bardziej do siebie niż do Lydii. – Nie mają pojęcia, co ich czeka.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.